MENU

Tekst piosenki - Lyrics

Lunatycy - Kartky

Jak się tam wtedy spotkamy, to powiem ci jak było naprawdę
Żałuję tego jak wyszło i, że wtedy zniknąłem tak nagle
I maluję obraz na płótnie, które jest dawno wyblakłe
Bo nie ma ciebie ze mną tu, ej, nie ma ciebie ze mną tu

Clandestino - Shakira & Maluma
Reborn - Kanye West & Kid Cudi
JOGO DO AMOR - MC BRUNINHO
CIKA CIKA - Ardian Bujupi
甘えちゃってSorry - AYA a.k.a. PANDA
Şehrin Yolu - Feride Hilal Akın
Каждый раз - ​монеточка
ซังได้ซังแล้ว - ต่าย อรทัย
Dimelo - Paulo Londra
EVA - Cleo feat. Mesajah
Mostra tua força, Brasil #issomudaojogo
Strangerea dovezilor - Dani Mocanu

Lunatycy - Kartky - Tekst piosenki - Lyrics

[Intro]
Jak się tam wtedy spotkamy, to powiem ci jak było naprawdę
Żałuję tego jak wyszło i, że wtedy zniknąłem tak nagle
I maluję obraz na płótnie, które jest dawno wyblakłe
Bo nie ma ciebie ze mną tu, ej, nie ma ciebie ze mną tu

[Zwrotka 1]
Ej Mała, twoje tabletki działają cuda
A twój biały proszek jest jak gwiezdny pył
Ale ze mną ci się dzisiaj nie uda
Bo ta noc jest jak czarno-biały film
Moje emocje, napewno chciałaś je poznać
Moje złe strony, ja nie będę cię już krył
Dzisiaj poznałaś chyba każdy mój koszmar
Szukaj się w wersach, gdzieś na tym CD
Znam kilkunastu chłopaków z moich bloków
Którzy tię mieli – jesteś tak wyjątkowa
Nie liczę kroków, które robię po zmroku
I bez wyrobków, ale mijam cię, jak niegdyś po towar
Jebać te gry, puść sobie "My", znów się próbujesz gdzieś schować
Razem lecimy do ognia jak ćmy, ja też się nie umiem zachować



[Refren x2]
Ona jest dzisiaj smutna i nie mówi do mnie nic
Znam ją jeszcze z podwórka, napisałem do niej list
Chce żebym jej wysłuchał, bo jej chłopak ciągle napierdala w gry
Wysłała mi na snapie nagi film i mówi, że jest głupia

[Zwrotka 2]
I mamy Moonlapse Vertigo
Słońce zachodzi, kiedy księżyc idzie na żywioł
Ja chciałem ją odbić żywą, ale się nie poukładało nam
Chyba jak zawsze
Miłość za hajs to nie miłość, chyba, że nasze życie to słaby pilot
Który ściągają po emisji akurat
Albo po locie za głowę wysoko w chmurach
Jak jadę przez Bytom to widzę swojego byłego dostawcę
Wariacik siedzi na ławce, potem trollują na klatce
Aż nie zrobi się ciemno
Ja łapię jej zapach gdzieś w Żabce
Biorę dwa jasne i paczkę na mieście
Mam znów przejebane, depresję i astmę
Weźcie mnie stąd gdzieś zabierzcie
I czy jakoś będzie się jutro okaże
Tylko dajcie mi więcej, cokolwiek
Miłości, rozmowy i wrażeń
Tylko dajcie mi więcej
Chujowe martini gdzieś w zamkniętym barze
Tylko dajcie mi więcej
Zanim się zaraz okaże, że nie ma nic więcej
Nie ma nic więcej




Nie ma Ciebie tu... (x8)

[Intro]
Jak się tam wtedy spotkamy, to powiem ci jak było naprawdę
Żałuję tego jak wyszło i, że wtedy zniknąłem tak nagle
I maluję obraz na płótnie, które jest dawno wyblakłe
Bo nie ma ciebie ze mną tu, ej, nie ma ciebie ze mną tu

[Zwrotka 1]
Ej Mała, twoje tabletki działają cuda
A twój biały proszek jest jak gwiezdny pył
Ale ze mną ci się dzisiaj nie uda
Bo ta noc jest jak czarno-biały film
Moje emocje, napewno chciałaś je poznać
Moje złe strony, ja nie będę cię już krył
Dzisiaj poznałaś chyba każdy mój koszmar
Szukaj się w wersach, gdzieś na tym CD
Znam kilkunastu chłopaków z moich bloków
Którzy tię mieli – jesteś tak wyjątkowa
Nie liczę kroków, które robię po zmroku
I bez wyrobków, ale mijam cię, jak niegdyś po towar
Jebać te gry, puść sobie "My", znów się próbujesz gdzieś schować
Razem lecimy do ognia jak ćmy, ja też się nie umiem zachować



[Refren x2]
Ona jest dzisiaj smutna i nie mówi do mnie nic
Znam ją jeszcze z podwórka, napisałem do niej list
Chce żebym jej wysłuchał, bo jej chłopak ciągle napierdala w gry
Wysłała mi na snapie nagi film i mówi, że jest głupia

[Zwrotka 2]
I mamy Moonlapse Vertigo
Słońce zachodzi, kiedy księżyc idzie na żywioł
Ja chciałem ją odbić żywą, ale się nie poukładało nam
Chyba jak zawsze
Miłość za hajs to nie miłość, chyba, że nasze życie to słaby pilot
Który ściągają po emisji akurat
Albo po locie za głowę wysoko w chmurach
Jak jadę przez Bytom to widzę swojego byłego dostawcę
Wariacik siedzi na ławce, potem trollują na klatce
Aż nie zrobi się ciemno
Ja łapię jej zapach gdzieś w Żabce
Biorę dwa jasne i paczkę na mieście
Mam znów przejebane, depresję i astmę
Weźcie mnie stąd gdzieś zabierzcie
I czy jakoś będzie się jutro okaże
Tylko dajcie mi więcej, cokolwiek
Miłości, rozmowy i wrażeń
Tylko dajcie mi więcej
Chujowe martini gdzieś w zamkniętym barze
Tylko dajcie mi więcej
Zanim się zaraz okaże, że nie ma nic więcej
Nie ma nic więcej




Nie ma Ciebie tu... (x8)


Mais de sanderlei.com.br

Música - Song
Em alta - Trends - Hot Videos
Tudo que rola no mundo musical, incluindo Billboard Hot 100 e músicas de mais de 100 países em 43 diferentes línguas.

PDF Domínio Público
Livros em PDF para Download
Lista completa de Livros em PDF para Download em Domínio Público

Just Go - Viagem Volta ao Mundo
#JustGo - Sanderlei Silveira